Nie będziemy tęsknić za Szumowskim!

Czy dymisja Szumowskiego będzie dobra dla Polski?

Łukasz Szumowski, profesor nauk medycznych i kardiolog, był ministrem zdrowia od 9 stycznia 2018. Dziś ogłosił swoją dymisję, przekonując, że chciał porzucić stanowisko już wcześniej, ale powstrzymało go pojawienie się koronawirusa. Abstrahując od prawdziwości tego twierdzenia, zastanówmy się, czy był dobrym ministrem.

Na skutek zaistniałej recesji w kasach NFZ może niedługo brakować nawet 20 mld zł. Były minister wraz z innymi członkami rządu zapewniają, że niedługo wszystko będzie dobrze i sytuacja rozwiąże się sama. Problem w tym, że nikt tego nie wie. Nie podjęto żadnych środków celem zabezpieczenia stabilnego funkcjonowania służby zdrowia. Jedyne rozwiązanie w tej sytuacji, to cięcia wynagrodzeń dla personelu i zadłużanie szpitali. Za to winę ponosi rząd wraz z panem Szumowskim.

Ministerstwo, mimo, że miało dużo czasu na przygotowania, nie zajęło się nimi i czekało na ostatnią chwilę. Efekt to brak jakichkolwiek środków ochronnych w początkowej fazie pandemii, instruktaży kadr szpitali jak się mają zachowywać w nowej sytuacji. W tym samym czasie, w połowie stycznia Agencja Rezerw Materiałowych wystawiła na aukcję 63 tys. profesjonalnych masek pełnotwarzowych! Czyżby polskie władze nie były w tym okresie świadome rozmiaru epidemii w Chinach? Większe wsparcie w tej dziedzinie w początkowej fazie pandemii personel medyczny otrzymał od darczyńców przez platformę Siepomaga. Sytuacja przypomina nieco chaos na Ukrainie, gdzie głównym źródłem środków ochrony dla personelu były dary oligarchów i samorządów.

Cała sprawa Antonowa z maseczkami i zakupu respiratorów – resort Szumowskiego zakupił sprzęt bez atestu. Nie odbyło się przy tym bez pokazowej akcji wynajmując największy samolot na świecie Antonow An-225, mimo, że bardziej opłacalne było wykorzystanie mniejszych jednostek. Nie dość, że maseczki były bez atestu, to jeszcze dochodzi nepotyzm – maseczki kupił od znajomego brata, który jest instruktorem narciarstwa. Ciekawie brzmi w tym kontekście uchwalenie zwolnienia z odpowiedzialności urzędników za nadużycie uprawnień i wyrządzenie szkody majątkowej, jeśli dokonywali zakupów niezbędnych do zwalczenia epidemii, działali w interesie społecznym albo w sytuacji zagrożenia i wyższej konieczności.

Jedną z kluczowych instytucji w zwalczaniu pandemii jest Inspekcja Sanitarno–Epidemiologiczna, czyli SANEPID. Nie zrobiono jednak nic, żeby wzmocnić tą instytucję, nie zwiększono nakładów na nią. Tymczasem jej pracownicy są przepracowani i przemęczeni. Nie podjęto żadnych działań mających na celu załatanie obecnych braków kadrowych.

Głównym zarzutem jednak jest to, że minister nie opracował jasnego planu na eradykację wirusa – nie ma jasnych wytycznych, kiedy mają być odmrażane kolejne części gospodarki. Znoszenie ograniczeń jest podporządkowane celom politycznym, takim jak przeprowadzenie wyborów w dogodnym dla Partii terminie. Minister nie protestował, gdy premier przed wyborami mówił, że wirus jest już na wykończeniu i nie ma się czego bać, tylko po to, żebyśmy po kilku tygodniach rejestrowali rekordy zachorowań.

Czy prof. Szumowski był dobrym ministrem i poradził sobie z pandemią? Niezbyt, mogło być dużo lepiej. Sedno jednak nie tkwi w pytaniu, czy był on dobrym ministrem, ale raczej, czy Zjednoczona Prawica ma kogoś lepszego na jego miejsce.

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2020 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?