Wątpliwości wokół DPS-ów.

Już krótko po wyborach zaczęto zauważać, że w niektórych komisjach wyborczych Andrzej Duda otrzymał 100 proc. głosów. Co więcej, większość tych miejsc stanowiły Domy Pomocy Społecznej. Z jednej strony nie można wykluczyć, że wszyscy pacjenci takiego ośrodka są jego zwolennikami, z drugiej jednak skala zjawiska nie pozwala wierzyć, że to tylko przypadek.

Kilka dni temu pojawiły się doniesienia medialne, które uprawdopodabniają wersję sfałszowanych głosów w zakładach opiekuńczych. Pacjentki z Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Pasterek we Wrocławiu twierdzą, że ich głosy były wypełniane przez siostry zakonne. Sfałszowano więc nie kilka, ale kilkadziesiąt, lub nawet kilkaset głosów – nie wiadomo, czy podobny proceder nie miał miejsca w innych tego typu miejscach. Pacjenci są przecież często na tyle chorzy, że nie są w stanie oddać głosu – w pobliżu nie ma też nikogo innego, niż pracownicy. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, jak łatwo jest w takiej sytuacji sfałszować czyjś głos.

Zapewne nigdy nie dowiemy się, ile głosów zostało w ten sposób oddanych na Andrzeja Dudę. Niestety nie wierzymy też, że osoby za to odpowiedzialne poniosą jakieś konsekwencję. Doniesienia na ten temat powinny rozpocząć jednak dyskusję nad tym, jak uniknąć takich sytuacji w kolejnych wyborach.

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2020 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?