Konsekwencje Brexitu.

Z końcem zeszłego roku Wielka Brytania oficjalnie opuściła Unię Europejską. Stało się tak w wyniku przeprowadzonego ponad 3 lata temu referendum, w którym mieszkańcy Królestwa zdecydowali o opuszczeniu Unii. Zarazem kampania poprzedzającaowo referendum, była jedną z najbardziej najeżoną fake-newsami w historii.

W maksymalnym skrócie – zwolennicy Brexitu twierdzili, że członkostwo w UE to same straty i żadnych korzyści – straty finansowe, trudności w konkurowaniu na wspólnym rynku, zwiększona imigracja do kraju i dyktatura Brukseli. Przyjrzyjmy się więc każdemu z tych argumentów:

Argument nr 1, tak – Wielka Brytania była w UE płatnikiem netto, tzn.: wpłacała do wspólnego budżetu więcej, niż z niego otrzymywała. Nie znaczy to jednak, że nie korzystała ekonomicznie na byciu w Unii – dostęp do jednego z trzech największych rynków zbytu na świecie, przynosił Brytyjczykom wielokrotnie więcej pieniędzy, niż kosztowała ich składka członkowska. Co więcej, owa składka i tak była proporcjonalnie niższa niż powinna.

Argument nr 2 był całkiem wyssany z palca – Brytyjskie przedsiębiorstwa radzą sobie na wspólnym rynku zupełnie przeciętnie, część firm upadało, inne odnosiły sukces na unijnym rynku. Nie ma natomiast wątpliwości, że prawdziwym ciosem dla Brytyjskiego biznesu będzie Brexit. I wynika to nawet z szacunków Brytyjskiego rządu.

Argument o zwiększonej imigracji do kraju – prawdziwy, choć ponownie jak w pierwszym przypadku ma drugie dno. Po pierwsze, to w znacznej mierze dzięki imigracji na wyspach udawało się utrzymać względnie dobrą sytuację gospodarczą. Po drugie, imigracja z krajów unijnych jest realnie najbardziej pożądaną formą migracji, a to ze względu na bardzo małe różnice kulturowe i faktyczny brak różnic etnicznych między przyjezdnymi (najczęściej Polakami) i ludnością rdzenną. Teraz wiele branż może przeżyć szok kadrowy – szok, któremu trudno będzie przeciwdziałać.

Wreszcie oskarżanie Unijnych urzędników o dyktaturę i brak demokracji – kochani Brytyjczycy, istnieje jednak pewna subtelna różnica pomiędzy demokracją przedstawicielską, a dyktaturą. Fakt, że członków Komisji Europejskiej nie wybieramy w wyborach powszechnych, nie świadczy jeszcze o autorytaryźmie.

Radykalna większość ekspertów ostrzegała przed Brexitem – nie zostali oni jednak wysłuchani. Tym samym, Zjednoczone Królestwo może niedługo przestać być takie zjednoczone – zarówno Szkocja jak i Irlandia Północna głosowały bowiem za pozostaniem w Unii. Teraz zwolennicy niepodległości tych obszarów dostali dodatkowy argument – i to bardzo mocny.

Pozostaje więc pytanie, czy Brytyjczycy pożałują Brexitu? Najpewniej tak – pytanie tylko jak bardzo.

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2021 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?