Nowa, szkolna rzeczywistość.

W Polsce od kilku dni notowane są duże liczby nowych osób zakażonych koronawirusem. Ministerstwo Edukacji Narodowej jest z kolei zdania, że powrót uczniów do szkół jest bezpieczny do tego stopnia, że na lekcjach nie będzie obowiązku noszenia maseczek. Dariusz Piontkowski i MEN są też coraz bardziej oderwani od rzeczywistości.

Zgodnie z zaleceniami ministerstwa pomiędzy uczniami powinien być odstęp 1,5 metra, co jest niemożliwe z powodu zbyt dużej ilości uczniów w szkołach, do czego doprowadziła destabilizująca szkolnictwo reforma edukacji minister Zalewskiej. W wielu szkołach średnich przez podwójny rocznik szkoły były zmuszone do wprowadzenia rozbudowanego systemu zmianowego. Uczniowie kończyli zajęcia w późnych godzinach – nawet o 17 czy 18. Polskie szkoły mają zbyt małe możliwości, aby logistycznie przystosować się do zaleceń MEN.

Kolejnym problemem jest edukacja w klasach 1-3 szkół podstawowych. Dzieci w wieku od 6 do 9 lat do rozwoju potrzebują kontaktu z rówieśnikami, przez co też nie będą w stanie zachować odstępu. Nie potrafią też samodzielnie przestrzegać zasad higieny, takich jak częste mycie rąk, czy noszenie maseczek. Ilość nauczycieli z kolei nie pozwala na sprawne koordynowanie działań dzieci i jednoczesne prowadzenie zajęć.

Polscy rządzący pokazują kolejny raz swoją nieodpowiedzialność pozwalając na powrót uczniów do szkół. Zdaniem Mateusza Morawieckiego kilka miesięcy temu pandemia była w odwrocie, chociaż zaprzeczały temu dane dotyczące liczby chorych. Teraz Dariusz Piontkowski mówi, że szkoły mogą spokojnie funkcjonować. Najpewniej za kilka miesięcy też zmieni zdanie. Jego błąd prawdopodobnie będzie jednak kosztował zdrowie wiele osób.

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2020 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?