Dlaczego potrzebni nam miliarderzy?

W przestrzeni medialnej od pewnego czasu pojawiają się tezy, że najbogatsi ludzie zbyt szybko się bogacą, ponieważ ich majątki rosną szybciej niż globalne PKB. Padają propozycje podatków majątkowych, nacjonalizacji spadków, oraz wiele innych. W tym poście postaramy się rzucić nieco światła na to makroekonomiczne zagadnienie, jakim są (mówiąc w uproszczeniu) bardzo bogaci ludzie.

Pierwszym, bardzo często pojawiającym się w tego typu dyskusjach problemem, jest błędna interpretacja astronomicznych kwot określających majątki najbogatszych. Dla przykładu, jeśli Jeff Bezos ma 140 mld dolarów, to (wbrew temu co wiele osób sobie wyobraża) nie trzyma ich w swoim domu w formie piramidy ze sztabek złota. Tą kwotę stanowi szacowana, łączna wartość jego aktywów – w szczególności akcji jego spółek. Tym samym, jest bezpośrednio zależna od wyników jakie osiągają jego przedsiębiorstwa – krótko mówiąc, Bezos jest tak bogaty, jak dobrze radzi sobie Amazon i jeszcze kilka innych spółek. I nagle już nie wydaje się to takie niesprawiedliwe, prawda?

Kolejny błąd polega na niezrozumieniu faktu, że różni ludzie pełnią w społeczeństwie różne role. Osoby niezamożne konsumują większość (lub całość) swoich dochodów – miliarderzy przeznaczają na konsumpcję ułamek tego co mogą, całą resztę lokując w inwestycjach. Dlatego owszem, fakt iż dom Billa Gatesa kosztuje 63 mln dolarów robi wrażenie przepychu – jednak ta kwota stanowi mniej niż 1 promil jego majątku – niemal całą resztę stanowią inwestycje produktywne przedsiębiorstwa.

Wreszcie, przychodzi zwrócić uwagę na niezastąpione połączenie wielkiego kapitału z innowacyjnością. Wczoraj SpaceX Elona Muska, wysłał w kierunku stacji ISS pierwszy prywatny, załogowy lot w kosmos. W najbliższych latach Musk planuje załogowe misje na Marsa – coś, z czym jak dotąd żadne państwo sobie nie poradziło.

Tesla, Microsoft, Amazon, Facebook i wiele innych firm które zmieniły oblicze naszego świata, nigdy by nie powstało, gdyby nie wizjonerzy stojący na ich czele. I można się oczywiście oburzać na ich bogactwo, ale warto przy okazji sprawdzić, skąd wziął się portal na którym piszemy, albo jak powstało urządzenie, którego teraz używamy.

Dlatego właśnie potrzebujemy miliarderów. A już za sześć lat, świat może powitać pierwszego bilionera w swojej historii.

I należy się z tego cieszyć.

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2020 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?