Czy szkoły są już bezpieczne?

W dniu dzisiejszym nowy rok szkolny rozpoczęło 4,6 miliona uczniów. Nie maleje jednak liczba zakażeń koronawirusem w Polsce.

Z powodu zbyt wczesnego znoszenia obostrzeń i lekceważenia obowiązujących zasad przez Polaków, w tym także rządzących przyrost chorych jest większy niż w pierwszym etapie pandemii. W całej Polsce chorych jest obecnie prawie 19 tys osób, 2 tys osób zmarło. Rząd wykonuje też zbyt małą liczbę testów. Liczba ta waha się od 15 do 30 tys. testów, mimo, że na kwarantannie znajduje się prawie 100 tys osób.

Zdaniem Dariusza Piontkowskiego „szkoły nie zarażają”, a powrót do nich jest całkowicie bezpieczny. Przypomina to słowa premiera Izraela Benjamina Netanjahu, który w maju otworzył izraelskie szkoły. Ta decyzja miała katastrofalne skutki. W wyniku otwarcia placówek oświatowych liczba nowych osób chorych wzrosła z 70 do 2000, co spowodowało rozlanie się epidemii na cały kraj. Restrykcje, jakie objęły uczniów do przypominają te obowiązujące w Polsce: utrzymywanie dystansu i częste mycie rąk, przy czym w Polsce są one jeszcze łagodniejsze – nie zostało wprowadzone zalecenie, aby obowiązkowo w każdej szkole, w miejscach wspólnych, wszyscy uczniowie i nauczyciele musieli nosić osłonę nosa i ust.

Profesor Eli Weizmann, który jest głównym doradcą ds. pandemii Rady Bezpieczeństwa Narodowego Izraela uważa, że decyzje izraelskiego ministerstwa edukacji były poważnym błędem, ponieważ narażeni byli nie tylko uczniowie, ale też i nauczyciele. Ośrodek Rozwoju Edukacji podaje, że 20 tysięcy nauczycieli ukończyło 60 rok życia, przez co znajdują się w grupie osób objętej największym ryzykiem zakażenia. Najwięcej jest jednak nauczycieli w wieku 46-50 i 51-55 lat, którzy stanowią odpowiednio 17% i 15,5% wszystkich nauczycieli.

Niebezpieczeństwo pojawiło się już w Zespole Szkół w Unisławiu w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie u jednej z nauczycielek wykryto koronawirusa. Kobieta ta brała udział w radzie pedagogicznej, na której miała kontakt z innymi nauczycielami uczestniczącymi w rozpoczęciu roku szkolnego, a także z dwójką dzieci. Zasady bezpieczeństwa obowiązujące w szkołach nie sprawdzą się, ponieważ dzieci mają ze sobą ciągły kontakt i często ignorują zalecenia, a młodzież jest jedną z najbardziej mobilnych grup społecznych. Co więcej, infekcja SARS-CoV-2 z reguły przypomina u dzieci typowe przeziębienie, co może być wyjątkowo mylące i przy ograniczonej ilości testów, skutkować znacznie większą ilością zakażeń.

A Wy, jak uważacie – czy powrót do szkoły na tym etapie pandemii może być bezpieczny?

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2020 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?