Czarnek niespełna rozumu?

Inkwizycja w polskich uczelniach? Z ministrem Czarnkiem to bardzo realna wizja.

Niedawno mianowany minister połączonych resortów edukacji i nauki regularnie przypomina o swojej niekompetencji. Nie tak dawno stwierdził, że na strajkach pojawiają się oznaki satanizmu. Dzisiaj zaś zapowiedział, że wbrew niezależności uczelni zamierza wyciągnąć konsekwencje wobec uczelni, które wprowadzały w środę, w dzień ogólnopolskiego strajku, godziny rektorskie, pozwalające studentom nie uczestniczyć w zajęciach bez negatywnych konsekwencji dla ich kształcenia. Innymi uczelniami, wobec których według ministra należy wyciągnąć konsekwencje, są te, w których wykładowcami są sędziowie Trybunału, którzy zostali poproszeni przez współpracowników o zrezygnowanie ze swoich stanowisk.

Na szczęście obecnie obowiązujące w Polsce prawo daje uczelniom autonomię, dlatego minister Czarnek nie ukarze krnąbrnych uczelni tak mocno jakby chciał. W jego gestii na pewno pozostają jednak granty, jakie przyznaje ministerstwo, i zapowiedział on, że będzie on je przyznawał na podstawie postawy ideologicznej prezentowany przez polskie uczelnie. Mało tego, ma on czelność mówić, że polska oświata jest przesiąknięta myślą “lewacko-liberalną”, zdaje się jednak nie dostrzegać, że gdyby tak było, to nie mielibyśmy obecnej sytuacji, gdy zamordyści chcą odbierać Polkom ich podstawowe prawa, a innym grupom nie chcą ich przyznać. Chce on powrotu do oświaty sprzed kilkudziesięciu lat, z czasów komunizmu, co nie powinno nikogo dziwić, gdyż podobieństw między PiSem a PZPR jest aż nadto.

Chęć wzięcia nauki na zakładnika za pomocą finansów przypomina w jakimś stopniu sytuację, gdy Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało środki z Funduszu Sprawiedliwości miejscowości, która utraciła środki z Funduszy Norweskich za przyjęcie uchwały o strefie wolnej od LGBT. Widać, że mimo tego, że są miejsca, gdzie macki PiSu bezpośrednio nie sięgają, starają się oni łamać zasady praworządności. Najpierw dotknęło to samorządy, a teraz, gdy cały kraj sprzeciwia się decyzji upolitycznionego “Trybunału Konstytucyjnego”, czas na uczelnie, będące konsekwentnie są przeciwko władzy Prawa i Sprawiedliwości.

Nominacja Czarnka i jego dotychczasowe działania jako ministra stanowią wyraz planów jakie PiS ma na całość państwa polskiego, czyli kompletne przejęcie go. Zaczynając od reformy sądownictwa, w ostatnim czasie mówili o nacjonalizacji mediów opozycyjnych, a teraz przyszedł czas na edukację. Czarnek zdążył wypowiedzieć się już, że polska podstawa programowa zawiera treści “lewackie”, oraz zwolnił urzędniczkę za nią odpowiedzialną. Po przejęciu organów państwowych PiS chce teraz przejąć umysły młodych obywateli i wyrugować niezależnych wykładowców z uczelni, które regularnie punktują działania rządu.. Jeśli nie będziemy protestować przyzwolimy na ostateczne zdominowanie polskiej polityki, bo inaczej może czekać nas los Węgier, które są całkowicie podporządkowane swojemu Orbanowi. W Polsce do tego miejsca jeszcze nie doszliśmy, ale nie ulega wątpliwości, że jest to marzenie Kaczyńskiego. Nie możemy na to pozwolić!

Filip Surmacz

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2021 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?