Równe prawa dla wszystkich!

Publiczna dyskusja o LGBT zazwyczaj koncentruje się na pierwszych trzech literach skrótowca. Warto jednak pamiętać też o osobach transpłciowych. Kim są, czego potrzebują i jak im można pomóc?

Żeby opisać, czym jest transpłciowość, wypadałoby najpierw wprowadzić pojęcie płci. Można ją zdefiniować na różne sposoby – w oparciu o posiadane narządy i cechy płciowe, posiadany zestaw chromosomów, zapis w dokumentach, odgrywaną rolę w społeczeństwie, strukturę mózgu, czy też odczucia psychiczne.
Zazwyczaj wszystkie te definicje się pokrywają, jednak u pewnego odsetka populacji mogą wystąpić niezgodności – przykładowo istnieją takie zaburzenia jak zespół niewrażliwości na androgeny – niektóre osoby mimo tego, że posiadają kariotyp XY wykształciły kobiece zewnętrzne cechy płciowe. Grupę tych zaburzeń określa się interpłciowością. Transpłciowość zaś jest określeniem sytuacji, kiedy płeć psychiczna danej osoby nie pokrywa się z przypisaną przy urodzeniu. Z badań wynika, że istnieje tutaj związek z anatomią mózgu.

„Syty głodnego nie zrozumie” – osobie nie odczuwającej problemów z nadaną im płcią może mieć problem z pojęciem osób transpłciowych. Najważniejsze jednak jest to, że większość osób transpłciowych odczuwa ból związany z odgrywaną rolą w społeczeństwie czy cechami swojego ciała. Wiele z nich cierpi z tego powodu na choroby takie jak depresja.

Do tej pory nie udało się odnaleźć innego sposobu, aby go zmniejszyć niż tzw.: tranzycję – upodobnienie się do płci z którą dana osoba się identyfikuje za pomocą zabiegów medycznych (hormonoterapia, chirurgia), zmianę roli w społeczeństwie, ćwiczenie głosu. Wiele osób po pewnym czasie wygląda, jakby nie została im przypisana przy urodzeniu niesatysfakcjonująca ich płeć.

Największym problemem osób transpłciowych w naszym kraju jest to, że prawo traktuje ich jak powietrze. Wieloletnia praktyka sądownictwa oraz wyroki SN i TK umożliwiają skorzystanie osobom chcącym zmienić płeć metrykalną z wytrychu prawnego – mogą one pozwać swoich rodziców. Ma to jednak wiele niedoskonałości, zaczynając od uznaniowości wymogów, przez długi czas rozpraw, po możliwość sabotowania działań swoich dzieci przez pozwanych. W 2015 roku podjęto próbę wprowadzenia do prawa procedur dotyczących korekty płci, jednak ustawa została zawetowana przez nowego prezydenta Andrzeja Dudę. Jako uzasadnienie wskazywał on na przykład, że po jej wprowadzeniu homoseksualiści będą mogli zmienić płeć i adoptować dzieci. Nie wykazywał on ani odrobiny zrozumienia względem osób transpłciowych. Uważamy, że należy wrócić do wprowadzania takiej ustawy.

Zmiana płci w naszym kraju wymaga dużo pieniędzy, a osoby transpłciowe bardziej pod górkę niż na zachodzie. Jeśli zdecydują się na korekte płci, muszą się liczyć z wydatkiem rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Uważamy, że refundacja takich zabiegów znacząco odciążyłaby je finansowo, jednocześnie nie będąc dużym obciążeniem dla NFZ.

W naszym kraju mieszkają też mniejszości. Skończmy z ignorowaniem potrzeb części społeczeństwa przez prawo! Polska powinna być krajem dla wszystkich Polaków!

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2021 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?