Pani Godek, niech Pani zamilknie.

W przyszłym tygodniu, z sejmowej „zamrażarki” wracają dawno zapomniane projekty – min.: najbardziej znany z pośród nich projekt ustawy zakazującej aborcji. Nie wynika to jednak z obowiązujących regulaminowo terminów – stało się tak wyłącznie decyzjąmarszałek sejmu Elżbiety Witek.

  • projekt ustawy o ochronie własności RP przed roszczeniami dotyczącymi mienia bezdziedzicznego (tzw. ustawa Stop 447)
  • projekt zmiany ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (antyaborcyjny projekt – autor: Kaja Godek)
  • projekt zmiany ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (ZNP chce podwyżek dla nauczycieli i tego dotyczy ten projekt)

    •projekt zmiany kodeksu karnego (zakładający więzienie za propagowanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego, a według uzasadnienia chodzi po prostu o edukację seksualną).

    Powstaje pytanie, dlaczego w ogóle mamy prowadzić teraz te wszystkie dyskusje? Czy walka z epidemią COVID-19 nie jest dla nas priorytetem? Powód jest prosty – PiS chce na raz zjeść ciastko i mieć ciastko. Z jednej strony, chce pozyskać głosy wyborców centrowych, z drugiej zaś rywalizuje z Konfederacją o głosy na prawicy.

    W normalnych warunkach toczylibyśmy tygodniowe debaty nad tymi wszystkimi projektami – dość szybko znaczna część obywateli by się o nich dowiedziała.W takiej sytuacji zarówno odrzucenie, jak i przyjęcie niektórych projektów mogłoby spowodowaćistotne straty wizerunkowe – tym samym PiS woli procedować projekty w środku pandemii, gdy normalni ludzie nie mają ani czasu, ani ochoty rozmawiać o edukacji seksualnej, aborcji czy pensjach nauczycieli.

    W ostatnich dniach Andrzej Duda publicznie poparł usunięcie z trzech przesłanek aborcyjnych tej dotyczącej ciężkiego uszkodzenia płodu. Od razu ostudzimy wasze emocje, prawdopodobnie nic z tych deklaracji nie będzie wynikać (podobne zapewnienia padały już wielokrotnie). Rządzący zdają sobie sprawę, że Polska ustawa aborcyjna jużobecnie należy do bardziej restrykcyjnych w UE. Ale, jak już wspominaliśmy, będą chcieli w nieskończoność z jednej strony wodzić za nos przeciwników aborcji (jako swoich potencjalnych wyborców), a z drugiej uaktywniać najbardziej radykalne środowiska domagające się liberalizacji ustawy. Ponieważ sposób ekspresji każdej z tych grup jest często nader nieatrakcyjny, PiS przedstawi się na koniec jako formacja umiarkowana – a jest formacją cyniczną.

    Nie powinno się w taki sposób nadużywać obecnej sytuacji. Bez względu na ich poglądy, potraktujcie choć raz wszystkich Polaków na poważnie i #DajcieSeSiana

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2024 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?