Minister przywileju i hipokryzji.

Kilka dni temu poseł (a także przyszły Minister Edukacji) Przemysław Czarnek, postanowił odwiedzić swoją babcię w szpitalu. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że podczas epidemii odwiedziny w odwiedzonym przez posła szpitalu są zabronione.

Sprawa prawdopodobnie przeszłaby bez większego echa, lecz dwa dni po odwiedzinach w szpitalu Czarnek wykonał test na koronawirusa, którego wynik okazał się pozytywny. Więc oczywiście całkowitym przypadkiem jest, że obecnie zakażonych koronawirusem jest 90% pacjentów na odwiedzonym przez posła oddziale. Jednak przyszły minister nie widzi swojego udziału w zarażeniu pacjentów, a wtóruje mu w tym kierownik oddziału – ten sam, który wbrew polityce szpitala pozwolił Czarnkowi na odwiedziny.

Takie bezpośrednie narażenie pacjentów na zarażenie koronawirusem jest niedopuszczalne. Jednak najbardziej bulwersuje reakcja Czarnka na wypłynięcie informacji o nieodpowiedzialnej wizycie w szpitalu. Zamiast okazać skruchę, Czarnek zapiera się, że ognisko koronawirusa nie jest skutkiem jego działań. W efekcie jeszcze bardziej zmniejsza swoją i tak już nadwyrężoną wiarygodność.

Koniec końców, na bucie członków PiS tracimy wszyscy – nie ważne czy jesteśmy podatnikami płacącymi za respiratory widmo, czy przypadkowymi pacjentami, których minister zarazi COVID.

Płacimy wszyscy, a politycy PiS się z nas śmieją…

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2021 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?