Marzec 1968 Pamiętamy

Miesiąc marzec wielu kojarzy się z nadejściem wiosny, cieplejszymi temperaturami i wyjmowaniem roweru z piwnicy. Kojarzy się jednak także z ważnymi i smutnymi momentami w historii Polski, takimi jak wydarzenia marca 68, których 50 rocznica przypada w tym roku. „Okrągłe rocznice są nonsensem – wynikają z przypadkowego stosowania systemu dziesiętnego”, pisał uczestnik wydarzeń sprzed 50 lat, Stefan Kisielewski. Są jednak również okazją do przypomnienia o przyczynach i konsekwencjach często trudnych wydarzeń. W 1968 roku reżim PRL pokazał jedną ze swoich najgorszych twarzy. Twarz cynicznego aparatczyka, walczącego z kulturą i inteligencją, posługującego się demagogią i uprzedzeniami, by utrzymać władzę. Jednocześnie marzec 1968 roku pokazał siłę postawy studenckiej młodzieży, która w obronie wolności intelektualnych i zwykłej przyzwoitości przeciwstawiła się komunistycznej władzy.

Przyczyn wydarzeń marcowych szukać należy rok wcześniej. Wraz z nastaniem wojny sześciodniowej władze PRL zerwały stosunki dyplomatyczne z Izraelem, a w partii rozpoczęły się antysemickie czystki pod hasłem „walki z piątą kolumną”. Za słowami I Sekretarza Władysława Gomułki poszły czyny – podczas gdy Gomułka przemawiał na wiecach pod hasłem „Syjoniści do Syjonu”, komisja pod dowództwem gen. Jaruzelskiego dokonywała regularnych degradacji funkcjonariuszy państwowych, podejrzanych o żydowskie pochodzenie lub sympatie.

Atmosfera antysemickiej nagonki poskutkowała coraz dalej idącymi ograniczeniami wolności słowa. Czara goryczy została przelana w momencie zawieszenia przez władzę prawa do odgrywania spektaklu „Dziadów” A. Mickiewicza w Teatrze Powszechnym w Warszawie ze względu na rzekomo antyradziecką wymowę sztuki. W pierwszych dniach lutego w samej Warszawie zebrano ponad 3000 podpisów w akcie protestu przeciwko tej decyzji. 19 lutego na karę trzech więzienia skazano Janusza Szpotańskiego, autora opowiadania „Cisi i Gęgacze”, którego Gomułka określił mianem „człowieka o moralności alfonsa” za tworzenie „opracowań szkodliwych dla interesów państwa”. 10 dni później zwołane zostało nadzwyczajne zebranie warszawskiego Związku Literatów Polskich, podczas którego padły głośne słowa Stefana Kisielewskiego, określające władzę PZPR mianem „dyktatury ciemniaków”. Kilkanaście dni później Kisielewski został pobity przez „nieznanych sprawców” i trafił do szpitala.

4 marca z UW relegowani zostali Adam Michnik i Henryk Szlajfer, zwani „komandosami” liderzy wieców w obronie „Dziadów”. Decyzja ta stała się bezpośrednią przyczyną wielotysięcznych manifestacji i strajków studentów w 28 miastach Polski, trwających aż do kwietnia 1968. Pierwszy wielki wiec odbył się 8 marca na dziedzińcu UW. „Represjonowanie studentów, którzy protestowali przeciwko haniebnej decyzji zakazującej wystawienia „Dziadów” w Teatrze Narodowym, stanowi jawne pogwałcenie art. 71 Konstytucji. Nie pozwolimy odebrać sobie prawa do obrony demokratycznych i niepodległościowych tradycji Narodu Polskiego. Nie umilkniemy wobec represji”, oświadczali studenci w przyjętej jednogłośnie rezolucji. Tłum został brutalnie rozpędzony przez ZOMO. Następnego dnia studenci wiec w obronie Michnika, Szlajfera i innych represjonowanych odbył się także na Politechnice Warszawskiej, a w przeciągu tygodnia także w Krakowie, Gdańsku, Toruniu, Wrocławiu, Łodzi, Lublinie, Katowicach i wielu innych miastach.

W obronie studentów wystąpili członkowie koła poselskiego „Znak”: Tadeusz Mazowiecki, Konstanty Łubieński, Stanisław Stomma, Janusz Zabłocki i  Jerzy Zawieyski, kierując do rządu interpelację w sprawie brutalnego potraktowania młodzieży przez służby. Ostatnia manifestacja odbyła się 28 marca na UW. Studenci domagali się min. wolności słowa, zniesienia cenzury, jawności życia publicznego i przestrzegania praw obywatelskich.

Na skutek wydarzeń marcowych zatrzymano 2549 osób, 60 z nich zostało skazanych w trybie przyśpieszonym. Najwyższy wyrok wyniósł 10 lat. Antysemicka i antyinteligencka nagonka w wykonaniu Gomułki, Moczara i Jaruzelskiego przyczyniła się do emigracji tysięcy osób, stanowiących elitę intelektualną Polski. Marzec 1968 roku do dziś stanowi przykład ataku prymitywnej siły władzy na wolności intelektualne i artystyczne.

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2018 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?