TVPropaganda – Sztuka (dez)informacji

 

Wydaje się normą, że w sporze politycznym co jakiś czas jedna strona oskarża drugą o propagandę, manipulację czy przeinaczanie faktów. Wszystkie te metody są oczywiście nieetyczne, a często rzucanie takich oskarżeń ma na celu jedynie zdyskredytowanie drugiego obozu politycznego. Powszechnie też rozumie się, że często niektóre ugrupowania, zwłaszcza Prawo i Sprawiedliwość, od pewnego czasu mają zupełnie inne postrzeganie rzeczywistości. Niszczenie Trybunału Konstytucyjnego to dla obozu Jarosława Kaczyńskiego „walka o praworządność”, uchwalenie w sposób niezgodny z prawem budżetu, to „stabilizacja państwa”, a #ZłaZmiana, to dla rządów PiS jak najbardziej #DobraZmiana. Prawo i Sprawiedliwość, co można stwierdzić z pewną dozą strachu, przyzwyczaiło nas do przeinaczania faktów, manipulacji, a następnie, gdy wszelkie ich kłamstwa wychodzą na jaw, do uderzenia w drugą stronę jakimiś nieprawdziwymi lub nieistotnymi informacjami.

Do przekazywania takich historii, przeinaczonych, wyrwanych z kontekstu lub zwyczajnie nieprawdziwych, służą obecnej władzy media. Nie tylko te, które zawsze stały po ich stronie, ale również te, na które Polacy płacą z podatków. Telewizja publiczna, która jak żadne inne medium, powinna być obiektywna. Niestety prezes Kaczyński obsadził na stanowisku prezesa Jacka Kurskiego, od lat działającego w Prawie i Sprawiedliwości czy organizacjach bliskich tej partii. Od lat także służącego za człowieka od propagandy, twórcę słynnego „Dziadka z Wermachtu”.

I do tego obecna władza także zdążyła nas przyzwyczaić, szukając swoich sukcesów tam, gdzie ich nie ma, a ważne inicjatywy, które nie są po ich myśli jak na przykład Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy zbywając myśleniem. Ostatnio przekroczyli jednak kolejną granicę. W programie publicystycznym w TVP Info czyli stacji informacyjnej podano nieprawdziwą informację jakoby Ryszard P., członek partii Nowoczesna działał na zlecenie rosyjskich służb.

Dla członków PiSu to tylko próba udowodnienia jak działa dezinformacja, ale czy naprawdę chodziło im tylko o to? Czy gdyby to nie było narzędzie walki politycznej, to tą dezinformacją nie mogłaby być informacja o prezesie Prawa i Sprawiedliwości albo o jego kocie? Czy nie mogłaby to być dowolnie inna informacja nie uderzająca w opozycję?

Kłamstwo to kolejna metoda, która ma służyć do utrzymania władzy. Nieważne, że Nowoczesna i inne media wyprostują informacje. Nieważne, że ostatecznie zrobiono to na antenie TVP Info. Fakt jest taki, że informacja poszła w eter i mogła do kogoś mniej zainteresowanego polityką dotrzeć. Do kogoś kto nie oglądał w całości programów, a nie śledzi mediów całymi dniami – bo nie ma takiego obowiązku. Ktoś taki został przez dziennikarzy obecnej władzy okłamany.

A poziom debaty publicznej ciągle spada. Kolejna #DobraZmiana?

 

Autor: Karol Wojtas

 

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2017 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?