Suck it up and deal with it!

Zdecydowana większość członków naszej organizacji w obecnych wyborach poparłaby Hillary Clinton. Poranna wiadomość o jej porażce wzbudza nasze duże rozczarowanie, ale i pewne refleksje. Dla młodych ludzi wchodzących w politykę, amerykańskie wybory pokazały kilka bardzo istotnych i czasami przykrych kwestii.
Po pierwsze: liczy się absolutnie twój cały życiorys. Każda nawet najmniejsza wpadka, może zostać wyciągnięta przez konkurencje i pogrążyć całą twoją kampanię. Każda wypowiedz, zachowanie, każde nagięcie prawa, ze wszystkim trzeba będzie się zmierzyć, więc lepiej już zawczasu starać się unikać kompromitujących posunięć.
Po drugie: ciężka praca nie zawsze popłaca. Nawet najwięksi przeciwnicy Clinton, nie mogą jej zarzucić braku pracowitości i poświecenia. Na swoją karierę pracowała długo, czasami w bardzo niesprzyjającym, brutalnym, męskim świecie polityki, znosiła wiele i prezydentura byłaby spełnieniem marzeń i ukoronowaniem kariery. Niestety, ważniejszym od jej pracowitości, był czas w jakim nadszedł ten kulminacyjny moment wyborów, a był to czas na coś (kogoś) nowego.
Po trzecie: wyczucie czasu. Podobno sukces to kwestia ogromu zaangażowania i odrobiny szczęścia, ale tak zwane szczecie, to nic innego jak znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. I to właśnie uczynił Donald Trump. Być może za kolejne 4 lub 8 lat nie miałby żadnych szans na zwycięstwo, ale dzisiaj idealnie wpisywał się w nastroje społeczne i oferował świeżość, której Clinton nie miała.
Po czwarte: prosty język wygrywa. Nie oszukujmy się, że wyborcy zawsze docenią nasze piękne, bogate słownictwo i światłe idee które za nimi stoją. Dla większości obywateli liczą się proste hasła, mówione łatwym jerzykiem i sugerujące, że wymarzona rzeczywistość jest na wyciągniecie ręki już teraz, wystarczy tylko zagłosować na odpowiednią osobę.
Jeżeli chodzi o sytuacje Polski po amerykańskich wyborach, to Trump jest dla nas pewnym wyzwaniem. Pozbawiliśmy się europejskiej alternatywy na bezpieczeństwo, bo to jak wygląda nasza pozycja w Unii Europejskiej oraz jakie mamy stosunki z największymi partnerami w Europie, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. Niestety nie mam złudzeń, że coś się zmieni. Międzynarodowe wyczucie Macierewicza sprowadza się do ciągłych teorii spiskowych, Waszczykowski natomiast jest ekspertem od tłumaczenia Polakom dlaczego inni nagle nas nie lubią oraz dlaczego to dobrze. Zmiana w tej dziedzinie musiałaby wyjść od samego Kaczyńskiego, ale trudno jednak wymagać zrozumienia świata od człowieka, który mentalnie żyje w poprzednim stuleciu.
Na koniec pozytywna wiadomość dla wszystkich chcących odwiedzić USA.
Jedna z liderek środowiska Polonii Amerykańskiej, powiedziała mi, jak wyglądała jej prywatna rozmowa z Trumpem, tuż przed przedwyborczym spotkaniem z Polonią. Oprócz standardowych tematów, padła kwestia uczestnictwa Polski w visa waiver program, czyli turystycznym ruchu bezwizowym do USA, o który Polska od lat bezskutecznie zabiega. Trump słysząc, że nie jesteśmy członkiem programu, okazał pełne zdziwienie, a nawet oburzenie i z dużą pewnością odparł, że załatwi tę kwestię w dwa miesiące, jak tylko zostanie prezydentem. Fakt, że nawet gdyby miał takie chęci, to nawet jako prezydent, nie ma do tego pełnych kompetencji, można było tylko przemilczeć.
Cóż Panie Trump, ja, moi znajomi oraz zapewne wielu młodych ludzi, którzy planują odwiedzić USA, mimo wszystko czekamy z niecierpliwością na zaprzysiężenie i odliczamy dwa miesiące…
Młodzi Nowocześni

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2017 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?