Co dalej z Sądem Najwyższym?

Od kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało reformę sądownictwa. Mało kto podejrzewał wówczas, że przez to ogólne hasło naprawienia sądów oraz środowiska prawniczego, rozumiał kompletne zniszczenie go dla opinii publicznej, a następnie zawłaszczenie tego co zostanie. Po Trybunale Konstytucyjnym teraz dla Prawa i Sprawiedliwości ważną sprawą stało się uderzenie w Sąd Najwyższy – jedną z ostatnich, jeśli nie ostatnią, instancję broniącą praworządności i demokracji w Polsce.

Małgorzata Gersdorf jako Prezes Sądu Najwyższego jednoznacznie występowała w obronie konstytucji i demokracji w Polsce, jasno sprzeciwiając się próbą zniszczenia i upolitycznienia Trybunału Konstytucyjnego przez Prawo i Sprawiedliwość. Obecnie ten organ jest już jednak zajęty przez zwolenników rządu, a w tej chwili rozpoczyna się nagonka na jeden z ostatnich bastionów praworządności. Arkadiusz Mularczyk stwierdził, że Gersdorf wypowiadała się na temat sejmu i rządy oraz stwierdził, że były to ataki o charakterze politycznym. Tym samym przyznał, że atak na prezes Sądu Najwyższego to zemsta, kara za to, że nie jest posłuszny woli innego prezesa – Jarosława Kaczyńskiego.

Na nagonce jednak nie mogło się skończyć. Parlamentarzyści klubu Prawa i Sprawiedliwości wystąpili do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie zgodności przepisów, na podstawie których powołano Małgorzatę Gersdorf na stanowisko pierwszej prezes Sądu Najwyższego. Celem jest oczywiście doprowadzenie do jej odwołania i tym samym ukaranie niepokornej sędzi.

Czy jest jakiekolwiek uzasadnienie takiego postępowania z punktu widzenia prawnego? Lech Gardocki, były pierwszy prezes Sądu Najwyższego jednoznacznie określił działania obozu Zjednoczonej Prawicy jako „odpłatę” czy nawet „odwet” za to, że Gersdorf skrytykowała propozycje zmian w sądownictwie. Dodał też, że w jego opinii Trybunał Konstytucyjny nie może badać prawidłowości wybrania danej osoby na stanowisko, ponieważ jego zadaniem jest badanie konstytucyjnych aktów normatywnych. Dodał, że organ ten może się wypowiedzieć co do zgodności z konstytucją regulaminu wyboru pierwszego prezesa SN, ale według Gardockiego regulamin ten jest jak najbardziej zgodny z konstytucją.

Jaka będzie przyszłość Sądu Najwyższego? Prawo i Sprawiedliwość pokazało, że nie liczy się z prawem i konstytucją. Gdy chce coś zrobić, to to robi, nawet gdy jest jasne, że złamie przy tym prawo. Może jednak sprzeciw społeczny, sprzeciw środowiska prawników pomoże w zatrzymaniu złych zmian Dobrej Zmiany?

 

Autor: Karol Wojtas

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2017 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?